Rewal - wspomnienia z wakacji

ooo nie... tego już było za wiele, byliśmy już od dwóch lat małżeństwem, a to ciągle ja musiałam stać przy garach i spełniać zachcianki męża. Pewnego dnia moja cierpliwość się skończyła, usiadłam przed komputerem i...znalazłam! Ogłoszenie o obozie dla dorosłych pod tytułem obóz od kuchni w Rewalu... już wtedy wiedziałam, że to jest to! długo się nie zastanawiając zapisałam swojego męża na tygodniowy kurs gotowania nad morzem! niech się cieszy, że chociaż w przepięknym miejscu, gdzie można łączyć przyjemne z pożytecznym, a nie na przykład u teściowej;) Gdy tylko wrócił z pracy, przekazałam mu tą niezwykle przyjemna dla mnie, ale tragiczną dla niego wiadomość! był załamany, powiedział, że pojedzie do miejscowości
Rewal ale tylko i wyłącznie pod jednym warunkiem... że pojadę z nim... sprawdziło sie przysłowie, że kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada!
Pobyt w miejscowości Rewal należał do bardzo udanych, mój mąż nauczył sie podstaw gotowania, które teraz wykorzystuje w kuchni, choć czasem jeszcze zdarzy mu sie przypalić garnek, lub troszkę przesolić, ale i tak zrobił spory postęp, a ja opaliłam się troszkę i wypoczęłam, miałam trochę czasu dla siebie, z dala od obowiązków, a co najważniejsze...mieliśmy nareszcie czas tylko dla siebie! każdy wieczór spędzaliśmy tylko ze sobą... czasem na plaży przy zachodzie Słońca, czasem na spacerach po ścieżkach Rewala lub brzegiem morza, a czasem przy kolacji ze świecami...chyba nie muszę pisać kto te pyszne kolacyjki szykował!
Polecam również