konferencje - Wspomnienia z wyjazdu szkoleniowego do Warszawy

W zeszłym miesiącu byłam w Warszawie na dwudniowej konferencji szkoleniowej. Jestem domatorką i nie bardzo lubię gdzieś jeździć, ale konferencje podnoszące nasze kwalifikacje są wpisane w nasz plan pracy. Tak więc od czasu do czasu musimy brać udział w szkoleniowych konferencjach. Jakież było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam tam swoją koleżankę ze szkolnej ławki, nie widziałyśmy się z dziesięć lat! Po kilku godzinach spędzonych w sali oznaczonej napisem
konferencje, wybrałyśmy się razem na spacer po ulicach Warszawy, przeznaczając ten czas na wspominki, miałyśmy sobie mnóstwo do powiedzenia. Wieczorem grupa osób uczestniczących w szkoleniu wybrała się wspólnie na kolację, my obydwie oczywiście też. W lokalu grała nastrojowa muzyka, która zachęciła nas do tańca. Dawno się tak nie bawiłam. Po tym wyjeździe chyba przestanę być tak zatwardziałą domatorką, teraz wiem, że nawet na wyjazdach na konferencje można się świetnie bawić.
Polecam również